[pp-org] Czy sądzicie ze ten Fragment mówi o Partii Piratów, Pan Zbigniew Łukasiak uważa że nie, a wy ?

Bernard Pyszkiewicz | Polska Partia Piratów bernard.pyszkiewicz w polskapartiapiratow.pl
Wto, 6 Lis 2018, 23:45:54 CET


"Rafał Matyja - Wyjście awaryjne. O zmianie wyobraźni politycznej.
4. ZMIANA, KTÓRA NADEJDZIE

Czy istnieje dziś czynnik nieuwikłany w grę polityczną i zdolny do 
wywierania pozytywnej presji na politykę? Mam na myśli presję blokującą 
obniżanie standardów, łamanie reguł czy demagogię w debacie politycznej. 
Czy istnieje zatem czynnik zdolny do podtrzymywania myślenia 
długofalowego, w sekwencjach przekraczających horyzont kadencji? Joseph 
A. Schumpeter uważał, że jedyną gwarancją dobrej jakości polityki jest 
„istnienie warstwy społecznej, która sama jest rezultatem procesu 
rygorystycznej selekcji i dla której rzemiosło polityczne jest czymś 
oczywistym”*. A więc elity nieuwikłanej w rywalizację polityczną, 
nieaspirującej do zajmowania foteli w parlamencie czy obejmowania posad 
rządowych.

Dla Schumpetera - piszącego pod wrażeniem klęski Republiki Weimarskiej w 
Niemczech i dobrego funkcjonowania systemu brytyjskiego - istnienie 
takiej warstwy jest też jednym z warunków demokracji i pozytywnej 
selekcji kadr w polityce. Niestety we współczesnej Polsce ta elita 
pozapolityczna jest bardzo słaba. Nie dysponuje ani swoimi autorytetami, 
ani opiniotwórczymi tygodnikami lub miesięcznikami, które zachowywałyby 
przynajmniej tyle bezstronności, ile trzeba, by tworzyć wspólny punkt 
odniesienia dla ludzi o różnych poglądach i politycznych sympatiach. 
Coraz częściej substytutem tej tradycyjnie rozumianej elity są dziś 
kręgi pytanych o opinię celebrytów i komentatorów, którzy jednak poza 
występami w telewizji nie mają realnych narzędzi oddziaływania na 
rzeczywistość. Ci zaś, którzy nimi dysponują, zwykle unikają publicznych 
wypowiedzi lub kryją się za ogólnikami.

Duża część tej elity jest silnie uzależniona od sektora publicznego - 
jako pracodawcy lub zleceniodawcy - i niechętnie wchodzi w konflikty, 
które mogą kosztować ją wiele w wymiarze materialnym. Ta ekonomiczna 
zależność jest w znacznej mierze przyczyną jej bierności lub zależności 
politycznej, tworząc przy okazji nowy specyficzny etos sukcesu 
zawodowego, osiąganego kosztem obywatelskiej abdykacji. Zmiana tej 
postawy w obecnym układzie społecznym i instytucjonalnym wydaje się 
niemożliwa. Środowiska te nie odegrają decydującej roli w poszukiwaniu 
wyjścia z dzisiejszej sytuacji.

Motorem zmian mogą zatem stać się jedynie dwa procesy - wymiany 
pokoleniowej i stworzenia nowego, już niezakorzenionego w tradycyjnie 
rozumianych elitach społecznych, otoczenia patrzącego na ręce politykom. 
Pierwszy z tych procesów jest nieuchronny, drugi - biorąc pod uwagę 
realia społeczne i ekonomiczne - niezwykle trudny. "

Ja zważam że tak, ale jeśli ktoś ma argumenty za ty ze jest inaczej będę 
naprawie bardzo wdzięczny. Liczę na waszą pomoc.



Więcej informacji o liście Org