[pp-org] Wczesniejsze wybory

Zbigniew Łukasiak zbigniew.lukasiak w polskapartiapiratow.pl
Pią, 27 Cze 2014, 10:21:53 CEST


On 27.06.2014 09:58, Halbersztadt Jozef (jothal) wrote:
> 2014-06-27 7:43 GMT+02:00 Zbigniew Łukasiak
> <zbigniew.lukasiak w polskapartiapiratow.pl>:
>> -----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----
>> Hash: SHA1
>>
>> On 26.06.2014 17:41, mch-wie Gazeta.pl wrote:
>>> Witam, uwazam, ze ta cala afera podsluchowa trafila sie nam, jak
>>> slepej kurze ziarno. Pytanie, co dalej, jak ja wykorzystac do
>>> wyprostowania polskiej polityki. Charakter czlowieka najlepiej
>>> poznaje sie w nieskrepowanej, prywatnej rozmowie. No i poznalismy,
>>> prostackie towarzystwo wzajemnej adoracji, ktore co innego mysli, a
>>> co innego robi, bez wzgledu na konsekwencje, ktore poniesie
>>> spoleczenstwo i nasz kraj. Wszystko mozna wybaczyc, i glupote i
>>> pazernosc na pieniadze, ale nie stwierdzenie, ze Polski juz nie ma,
>>> ze istnieje tylko teoretycznie.
>> Różnimy się diametralnie w ocenie tego stwierdzenia.
>>
>> Jak ja bym napisał "Musimy się zmobilizować, zacząć działać, zacząć
>> rekrutować nowych członków - bo P3 teraz istnieje tylko teoretycznie,
>> praktycznie nie istnieje" - to by świadczyło tylko o mojej trosce o
>> naszą partię. Tak samo odczytuję wypowiedź Sienkiewicza - który w ten
>> sposób argumentował, że organy państwa powinny działać razem.
>>
>> Przeczytajmy całość tej wypowiedzi:
>>
>> "Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje,
>> dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc,
>> że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma
>> zdumiewającą skuteczność. Tylko jakoś nikt nie chce korzystać z tej"
>>
>> W rozmowie prywatnej typowe jest używanie przesady i innych takich
>> chwytów retorycznych które czasem mogą być niejednoznaczne jeśli się
>> je wyjmie z kontekstu - bo w rozmowach prywatnych oczekujemy, że nasz
>> rozmówca chce zrozumieć to co my chcemy powiedzieć, a nie przekręcić
>> to, żeby to jakoś wykorzystać.
>>
>> Uważam, że bardzo ważne jest właśnie teraz, żeby zacząć to rozumieć.
> Belka mu odpowiedział: "Nie ma kultury współpracy instytucji. (…) Masz
> w nas absolutnego sojusznika. To jest rzecz, która nas, można
> powiedzieć, prześladuje wręcz. Brak współpracy instytucji
> państwowych."
>
> Można uznać, że bardzo pozytywne zachowanie. Ale na tym się nie
> skończyło. Belka postawił warunki współpracy. Sugerowanie się dymisji
> Rostkowskiego wcale nie jest jednoznaczne, przecież mówi też, że może
> być jego zastępcą w radzie ryzyka kursowego. To że Rostkowski mu
> działał na nerwy, bo się mało zna się na finansach państwowych (z
> zawodu spekulant giełdowy) i forsował rozwiązania, z którymi prezes
> NBP się nie zgadzał, nie było tajemnicą. Arogancja Rostkowskiego nie
> tylko Belce działała na nerwy.
>
> Ważniejszymi warunkami były zmiany instytucjonalne, które umacniały na
> trwale status NBP. Takie zmiany powinny być wprowadzane raczej przez
> poprawkę do konstytucji, jeśli ustawowo, to nie przez samą inicjatywę
> rządową a z udziałem prezydenta. Tymczasem zrobili z tego (nie chodzi
> o rozmowę a tryb przeprowadzenia zmian w prawie) zwykłą korektę
> ustawy. Jak PiS-owi będzie zależeć na tym żeby zrobić przedstawienie
> to zbiorą podpisy posłów i postawią Belkę przed trybunałem stanu.

OK - dalszą część tej rozmowy można analizować tak i siak - ale chodziło
mi o to, że wyrwane z kontekstu
"Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje" - nie
jest niczym nagannym.

Assange pisał o tym, że nowe środki techniczne spowodują, że utrzymanie
tajemnicy będzie bardzo trudne. On wyobrażał sobie, że ujawniać te
tajemnice będą różni idealiści działający w interesie publicznym. Teraz
widzimy, że raczej jest tak, że ujawnianie staje się narzędziem walki
politycznej i gospodarczej. I mamy właśnie świetny przykład tego jak
pozytywną wypowiedź będącą wyrazem troski o nasze państwo można użyć
jako coś kompromitującego. Wycinamy z kontekstu i narzucamy własne
znaczenie. W przypadku wypowiedzi publicznych to jest na porządku
dziennym, dlatego ludzie bardzo dużo pracy wkładają w to, żeby
wypowiedzi publiczne były jednoznaczne. Ale nie jest możliwe, żeby
całość naszej komunikacji odbywała się z takim nakładem pracy - jeśli
będziemy wymagać, żeby prywatne rozmowy były tak samo precyzyjne i
odporne na tego typu złośliwe interpretacje to sparaliżujemy przepływ
informacji w państwie.

Co więc robić? Co jeśli nas ktoś będzie podsłuchiwał na rozmowach przy
piwie - a później wycinał z kontekstu nasze wypowiedzi? Jak można
prowadzić politykę w takiej sytuacji?

Moim zdaniem wyjściem jest edukacja - uświadamianie tego, jak łatwo jest
manipulować wypowiedziami przez wycinanie ich z kontekstu i narzucanie
własnej interpretacji.

Pozdr.
Zbyszek

-------------- następna część ---------
A non-text attachment was scrubbed...
Name: signature.asc
Type: application/pgp-signature
Size: 901 bytes
Desc: OpenPGP digital signature
URL: <http://listy.partiapiratow.org/pipermail/org/attachments/20140627/39540bdd/attachment-0001.sig>


Więcej informacji o liście Org