[pp-org] Odp.: taśmy

Zbigniew Łukasiak zzbbyy w gmail.com
Wto, 24 Cze 2014, 22:35:13 CEST


2014-06-24 16:28 GMT+02:00 Kacper Sobolewski <kacper.sobolewski w gmail.com>:
> Dobrze, to w takim razie jakie pomysły? Bo dużo się dyskutuje ale mało
> realnych propozycji. Co właściwie możemy zrobić bo media same do nas raczej
> nie przyjdą.

Do takich standardowych akcji należy:

- wpis na blogu
- wysłanie press release (ale to na razie byłoby mało skuteczne)
- list otwarty albo petycja - jak mamy coś konkretnego do władzy (albo
do kogoś innego)
- demonstracja

Ale najpier to musimy mieć coś konkretnego do powiedzenia. Dla mnie ta
dyskusja byłaby pożyteczna nawet jeśli nic konkretnego z niej nie
wyniknie - bo myślę, że w przyszłości to zaprocentuje jak będziemy
mieli takie tematy przemyślane.

My jak na razie to jesteśmy:
- przeciw masowej inwigilacji
- za wolnością prasy
- za ochroną prywatności
- za otwartością państwa

Jak to się ma do 'afery taśmowej'? Ja na razie nie mam jeszcze jasnego poglądu.

Na pewno to co jest nowego w tej sytuacji - to jest unaocznienie
faktu, że inwigilacja staje się tania. My protestowaliśmy przeciwko
masowej inwigilacji - rząd jej bronił - bo myślał, że to on
podsłuchuje, a nie jego (a amerykanie to jak bracia). Teraz się
okazuje, że spółdzielnia kelnerów może sobie ponagrywać rozmowy
najważniejszych osób w państwie (stawiam na to, że to nie był wywiad
rosyjski - bo wywiad nie spaliłby źródeł tak łatwo, najwyżej może
rosyjska bizneso-mafia, ale oczywiście wywiady też nagrywają). To
pokazuje, jak to wszystko stało się tanie i proste. Ale co dalej? Nie
możemy od rządu żądać ograniczenia tej 'prywatnej inicjatywy
inwigilacyjnej' - bo przecież to jest właśnie poza jego kontrolą.
Wzmocnienie służb? To pewnie nastąpi w konsekwencji tego skandalu -
ale czy my na pewno tego chcemy i czy to coś da?

A może powinniśmy być za radykalną przejrzystością polityki i
prewencyjnym nagrywaniem wszystkich rozmów najważniejszych osób w
państwie po to, żeby zneutralizować możliwość szantażu i
destabilizacji państwa przez afery takie jak ta? Ale czy tak się da?
Co z prywatnością polityków? Co nagrywać a co nie? Te nagrane
spotkania to się okazuje były oficjalne spotkania zapłacone z
funduszów reprezentacyjnych - takie chyba można by nagrywać - ale
wtedy oczywiście pozostanie zawsze pytanie czy to już wszystko, czy ci
panowie nie spotkali się czasem gdzieś już zupełnie poza służbowo?

Najważniejszym pytaniem teraz jest - jak powinno się toczyć życie
polityczne w sytuacji w której inwigilacja staje się tania i prosta.

Z.



Więcej informacji o liście Org